Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 lipca 2014

Terma Białka Vs Termy Szaflary

Po termach w Białce Tatrzańskiej przyszedł czas na termy w Szaflarach, tak bardzo chwalone przez wielu ludzi. Zastanawiam się czym jest spowodowany ten ich zachwyt, ponieważ nasza czwórka zgodnie stwierdziła, że Szaflary do pięt nie dorastają Bani. Pokusiłam się o małe zestawienie, w którym zdecydowanie wygrywa Białka Tatrzańska.Oczywiście jest to moja subiektywna opinia.


VS



Recepcja
+ duże, przestronne miejsce
+ kilka kas
+ dużo toalet
+ wiele miejsc siedzących w „poczekalni”
- mały hol
- 2 stanowiska do kasowania
- 2 toalety
- bodajże 3 miejsca siedzące w „poczekalni”
Szatnie
+ bezpieczna posadzka

+ wygodna prostokątna szafka
+ czytnik bezpośrednio w drzwiach szafki
+ tak jakby 2 strefy, jedna dla korzystających z basenów, druga dla opuszczających baseny
- posadzka niedostosowana, kilka razy „ujechaliśmy”
- wąska szafka w kształcie litery „L”
- oddalony czytnik do otwierania szafek
- ogólny chaos, wszyscy wszędzie nie wiadomo w jakim celu
Przebieralnia
+ system boksów do przebierania rozwiązany idealnie, wygodne
+ ławeczka, wieszak
- stojąca woda w boksie
Baseny
+ strefa cicha/strefa głośna
+ 2 duże (!) baseny zewnętrzne (oba ciepłe)
- 1 zjeżdżalnia wewnętrzna
+ 3 zjeżdżalnie zewnętrzne
+ więcej atrakcji: sztuczna fala
+ mnóstwo miejsca z leżakami na wolnym powietrzu + pkt gastro
+ wiele dysz masujących
+ różnorodność wód (opisane)
- strefa głośna
- 2 baseny zewnętrzne (jeden ciepły, drugi zimny)
+ 3 zjeżdżalnie wewnętrzne
- brak zjeżdżalni zewnętrznych
+ dużo atrakcji dla dzieci (siatka, grzybek, zjeżdżalnia dla malutkich dzieci)
- mało przestrzeni z leżakami
+ pkt gastro (zamknięty)
- mało dysz masujących
Restauracja/pkt gastro
+ kilka pkt gastronomicznych
+ dużo stolików, dużo miejsca
- duszno
+ bogate menu
+ dobre jedzenie
- 1 pkt  gastronomiczny
- mało stolików (wąsko)
+ dobra wentylacja
- ubogie menu
- makaron/ryż tylko na zimno
Strefa relaksu
+/- na zewnątrz dużo leżaków więc można się w strefie cichej zrelaksować (tylko przy pogodzie)
-/+ tylko w strefie saun specjalnie wydzielone pomieszczenie do relaksacji
Sauny
-/+ sauny są (ale nie przetestowaliśmy)

+ sauny
- wejście do saun tylko w ręcznikach, strój trzeba zostawić w przegródce w holu (każdy może przez „pomyłkę” zabrać czyjś strój – zdecydowany minus)
+ każdy dostaje ręcznik (70x140cm)
- dla osób tęższych, kobiet z dużym biustem/biodrami sauny zdecydowanie odpadają, oferowany ręcznik jest zdecydowanie za mały by się okryć

Inne
+ wszystkie tryskawki itp. podczas całodziennego pobytu działały (spędziliśmy ok 6 godzin w termach)
- po godz 16 część tryskawek/gejzerów przestała działać (spędziliśmy ok 6 godzin w termach)
Dojazd
- droga przez zakopiankę to męka (jechaliśmy autem ze śląska)
- droga przez zakopiankę to męka (jechaliśmy autem ze śląska)
Ceny
- podział na sezony
- bilet normalny w sezonie, opcja open (2 strefy + sauny):  119 zł
- bilet normalny poza sezonem, opcja open (2 strefy + sauny): 109 zł
+ brak podziału na sezony
+ bilet normalny, opcja open (termy + sauny): 86 zł
Promocje
+ liczne/stałe promocje na gruperach, grouponach, itp…
- dotychczas spotkałam się tylko z jedną promocją
Wrażenia
+ pozytywne/wrócimy
- mieszanie/nie wrócimy

Podsumowując: dzięki fajnym promocją na gruperach itp, można spędzić super dzień w termach w Białce Tatrzańskiej, do których z pewnością nie raz wrócimy. Jednogłośnie (4 osoby) stwierdziły, że Bania jest dużo lepsza i oferuje więcej niż Szaflary. Na gruperze można dostać bilet już za 89 zł na całodzienne wejście do strefy cichej i głośnej wraz z dwu dniowym, wykwintnym obiadem.
Szaflary nas nie przekonały dlatego na 99% tam nie wrócimy chyba, że pojawi się jakaś rewelacyja promocja. Na dziś dzień Szaflarom mówimy nie, a Bani zdecydowane tak. 
Niebawem pewnie przetestujemy kolejne termy ;)

środa, 25 czerwca 2014

Z głową w chmurach

Niespełna 3 godzinny pobyt w Holandii, a dokładnie w Eindhoven.
Gdzieś nad Niemcami
Rowery, wszędzie rowery! Nawet obsługa lotniskowa na rowerach się poruszała :)
Właśnie z powodu takich widoków KOCHAM LATAĆ!
Portretowo/profilowo ;)

niedziela, 8 czerwca 2014

Krakowski szał ciał

Stało się, wybrałyśmy się z Agą do Krakowa na premierę II książki Jacka Bilczyńskiego "Fit od kuchni. Jedz na zdrowie". Miałam przyjemność poznać autora, skusiłam się nawet na zakup książki.


Na razie ją przewertowałam, co mnie urzekło, a co mnie zniechęciło (?) na pierwszy rzut oka?
Urzekło mnie pierwsze zdanie w jego książce: "Po pierwsze: nie jesteś na diecie!"
Zniechęciło, rozczarowało: 3/4 książki nafaszerowane jest sponsorami ale z drugiej strony nie ma się, co dziwić. W końcu bez sponsorów nie było by książki, więc po części rozgrzeszam.
Pierwszy raz uczestniczyłam w takim evencie to też nie wiedziałam czego się spodziewać, ogóle wrażenia, rozdawali dużo prezentów, można było spróbować zdrowego jedzenia, jak np chlebek ProBody, który bardzo mi zasmakował i zapewne skuszę się na niego nie raz. Lecz najbardziej podbiła moje serce herbatka Loyd jako, że jestem miłośniczką czerwonych herbat, nie mogłam się oprzeć i zgarnęłam bezpłatną próbkę. Pisząc tego posta rozkoszuje się magicznym smakiem malin i truskawek, o aromacie już nie wspomnę...


Wracając do eventu, wróciłyśmy z Agą dosyć obficie obładowane prezentami, najbardziej ciesze się z Oli-Oli oleju sojowego z mąką do pieczenia (więcej info na stronie www.euro-goal.pl). To była ostatni darmowa sztuka, którą Aga dorwała i mi sprezentowała. DZIĘKI WIELKIE :*
Oprócz tego można była spróbować wody Jurajskiej z Magnezem (całkiem inny smak od tej, którą ja spijam litrami, nie mówię, że gorszy wręcz przeciwnie) oraz soków ze świeżych owoców firmy Marwit. Kopania Soli w Wieliczce również sprezentowała mi: sól kamienną oraz kulę do kąpieli (zapach obłędny).

Prezenty od sponsorów
Miałam też okazję poznać Panią Agnieszkę Czerwińską - kobitkę, która schudła ponad 60 kg, jest autorką książki "Śmierć grubej Berty" (oczywiście zakupiłam, wyczekuję teraz na dostawę). Przesympatyczna kobieta, pełna uroku i jakże prosta (w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Rozmowa z nią to był sama przyjemność. Dziękuję Pani Agnieszko - ta rozmowa dała mi do myślenia!

Podsumowując: wyjazd udany, cenne informacje zebrane teraz czas wprowadzić je w życie. Na koniec kilka fotek z eventu