Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Czerwińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Czerwińska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 lipca 2014

Agnieszka Czerwińska "Śmierć grubej Berty"

Nie raz, nie dwa pisałam już o tej książce, jak i o samej autorce. Dziś nadszedł długo wyczekiwany przeze mnie dzień, dziś w którym miałam znów okazję stanąć oko w oko z autorką książki, z kobietą, która schudła ponad 66 kg. Z tego wrażenia odjęło mi mowę i zapomniałam, o co chciałam zapytać.
Pani Agnieszka opowiadała, co tknęło ją do podjęcia walki i jak tak walka wyglądała. Trzeba przyznać, że mimo swej delikatności jest w niej jakaś siła, która pozwoliła kobiecie zajść tak daleko.
Oczywiście nie mogłam sobie odmówić i poprosiłam o zdjęcie oraz autograf, a dostałam piękną dedykację.


Na samym spotkaniu nie stawiła się może rzesza fanek, ale dzięki temu atmosfera była bardziej kameralna. Mnie się podobało i bardzo się cieszę, że miałam okazję znów spotkać panią Agnieszkę - trzeba przyznać, że wygląda rewelacyjnie.


wtorek, 10 czerwca 2014

Grubasy są skazane na nieustanną walkę o uznanie (A.Czerwińska)

Wyczekiwałam i w końcu się doczekałam! Książka Agnieszki Czerwińskiej "Śmierć grubej Berty" zasiliła moja biblioteczkę. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Wspomniałam już wcześniej, że miałam okazję poznać P. Agnieszkę osobiście, fantastyczna osoba.
Co do książki, cóż mogę powiedzieć? Przeczytałam ja w niespełna 2,5 godz od deski do deski, co dla mnie jest naprawdę wyczynem ;) Co to oznacza? A tyle, że momentami miałam wrażenie, że ktoś opisuje moje życie, tak wiele wspólnych cech dopatruję się pomiędzy autorką a sobą.


Najbardziej uderzył mnie ten fragment:
"Tyle lat udawałam, że wszystko jest w porządku, że z nadwagą też jest fajnie, choć łamały się pode mną plastikowe krzesła, fotele okazywały się zbyt wąskie, bym mogła w nich usiąść; przymierzalnie w sklepach za małe - podobnie jak ciuchy w rozmiarze XXL."
Przepraszam ale czy ktoś czyta w moich myślach? Nawet nie staram się sobie wyobrazić ile wysiłku musiało kosztować autorkę przelanie swojej historii na kartki papieru. Może to było swego rodzaju oczyszczenie? Definitywne odcięcie się od grubej Berty?
Nie wątpię w to, że książka może stać się dla wielu inspiracją do zmiany własnego życia, takim jabłkiem Newtona. Może będzie też przestrogą dla rodziców, pedagogów, lekarzy, by nie ignorowali problemu osób otyłych. Pewnie gdyby ktoś wyciągnął pomocą dłoń już w czasach szkoły podstawowej, masze życie (bo bardzo utożsamiam się z bohaterką książki) mogło potoczyć się inaczej. Bez wstydu i cierpienia.
Zachęcam wszystkich, zarówno chudych, jak i grubych do zapoznania się z lekturą. Czyta się szybko, tak szybko, jak później wyciąga się wnioski.

A na koniec małe zestawienie: książki po lewej zastąpiłam książkami po prawej i sukcesywnie wprowadzam w życie. Tym razem się uda, bo kto ma tego dokonać, jak nie ja?!


niedziela, 8 czerwca 2014

Krakowski szał ciał

Stało się, wybrałyśmy się z Agą do Krakowa na premierę II książki Jacka Bilczyńskiego "Fit od kuchni. Jedz na zdrowie". Miałam przyjemność poznać autora, skusiłam się nawet na zakup książki.


Na razie ją przewertowałam, co mnie urzekło, a co mnie zniechęciło (?) na pierwszy rzut oka?
Urzekło mnie pierwsze zdanie w jego książce: "Po pierwsze: nie jesteś na diecie!"
Zniechęciło, rozczarowało: 3/4 książki nafaszerowane jest sponsorami ale z drugiej strony nie ma się, co dziwić. W końcu bez sponsorów nie było by książki, więc po części rozgrzeszam.
Pierwszy raz uczestniczyłam w takim evencie to też nie wiedziałam czego się spodziewać, ogóle wrażenia, rozdawali dużo prezentów, można było spróbować zdrowego jedzenia, jak np chlebek ProBody, który bardzo mi zasmakował i zapewne skuszę się na niego nie raz. Lecz najbardziej podbiła moje serce herbatka Loyd jako, że jestem miłośniczką czerwonych herbat, nie mogłam się oprzeć i zgarnęłam bezpłatną próbkę. Pisząc tego posta rozkoszuje się magicznym smakiem malin i truskawek, o aromacie już nie wspomnę...


Wracając do eventu, wróciłyśmy z Agą dosyć obficie obładowane prezentami, najbardziej ciesze się z Oli-Oli oleju sojowego z mąką do pieczenia (więcej info na stronie www.euro-goal.pl). To była ostatni darmowa sztuka, którą Aga dorwała i mi sprezentowała. DZIĘKI WIELKIE :*
Oprócz tego można była spróbować wody Jurajskiej z Magnezem (całkiem inny smak od tej, którą ja spijam litrami, nie mówię, że gorszy wręcz przeciwnie) oraz soków ze świeżych owoców firmy Marwit. Kopania Soli w Wieliczce również sprezentowała mi: sól kamienną oraz kulę do kąpieli (zapach obłędny).

Prezenty od sponsorów
Miałam też okazję poznać Panią Agnieszkę Czerwińską - kobitkę, która schudła ponad 60 kg, jest autorką książki "Śmierć grubej Berty" (oczywiście zakupiłam, wyczekuję teraz na dostawę). Przesympatyczna kobieta, pełna uroku i jakże prosta (w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Rozmowa z nią to był sama przyjemność. Dziękuję Pani Agnieszko - ta rozmowa dała mi do myślenia!

Podsumowując: wyjazd udany, cenne informacje zebrane teraz czas wprowadzić je w życie. Na koniec kilka fotek z eventu