Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Bilczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Bilczyński. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 lipca 2014

Kurczak faszerowany śliwką

Przepis zaczerpnięty z książki "Fit od kuchni. Jedz na zdrowie" autorstwa Jacka Bilczyńskiego. Kolejny dzień się do tego przymierzałam i w końcu się udało. Danie bardzo sycące aczkolwiek 50g kaszy to zdecydowanie za dużo chyba, że ma to być porcja dla dwóch osób - wtedy jest ok.


Składniki:
- 50g kaszy gryczanej prażonej
- 200g piersi z kurczaka
- 200g fasolki szparagowej (użyłam mrożonej)
- 20g suszonej śliwki
- 1/2 czerwonej cebuli
- marynata: czosnek, curry, musztarda, ocet 

Pierś z kurczaka delikatnie naciąć, zrobić kieszonkę, w której umieścić pokrojone suszone śliwki. "Spiąć" wykałaczką. Mięso zamarynować i odstawić na ok 30 min do lodówki.
Kurczaka piec w temperaturze 180 st C przez ok 20-30 min.
Fasolkę podsmażyć, dodać pokrojoną w kostkę cebulę, doprawić pieprzem i dusić ok 3 min, po tym czasie dodać ugotowaną kaszę i dusić jeszcze chwilę pod przykryciem.
Wg książki potrawę można posypać sezamem, ja tego nie zrobiłam, a i tak było wyśmienite.
Polecam i życzę smacznego.

Wartości odżywcze:
Wartość energetyczna: ok 480 kcal
Białko: ok 54,4 g
Tłuszcz: ok 2,2 g
Węglowodany: ok 55 g

piątek, 13 czerwca 2014

Kanapeczki na słodko z jagodami Goji

Czytając książkę Jacka Bilczyńskiego "Fit od kuchni. Jedz na zdrowie" natknęłam się na ciekawy fragment:
"Zdrowe śniadanie, pieczywo pełnoziarniste z chudym twarogiem i odrobiną orzechów. To swego rodzaju baza. Teraz uruchamiamy wyobraźnię.
Niech w poniedziałek wygląda ono następująco: Twaróg z dodatkiem 1 łyżki lekkiego jogurtu, pieprzem ziołowym, curry, rzodkiewką, szczypiorkiem i posiekanym ogórkiem zielonym, do tego orzechy i chleb z tostera natarty ząbkiem czosnku.
We wtorek możemy przygotować go w zupełnie inny sposób. Twaróg mieszamy ze stewią, cynamonem i odrobiną gorzkiego kakao. Do tego pieczywo z piekarnika posypane przyprawą do szarlotki i posiekanymi orzechami.
Dwa diametralnie różne posiłki, które dla naszego organizmu stanowią swego rodzaju substytut. Innymi słowy nasz organizm odbiera je prawie identycznie."
Chlebek z rzodkiewką już był więc teraz przyszła pora na słodką wersję tym bardziej, że mam stewię i jagody Goji, które tak za mną chodziły. Wykorzystałam chlebek Pro Body, który miałam okazję kosztować podczas premiery II książki Jacka w Krakowie. Chlebek ProBody zawiera ok. 90% mniej węglowodanów i ok. 300% więcej białka niż zwykle chleby mieszane. Skład: białko pszenne, mąka sojowa, śruta sojowa, pełnoziarnista mąka pszenna orkiszowa, zakwas z pełnego ziarna pszenicy orkisz, siemię lniane (żółte i brązowe), nasiona słonecznika, sezam, błonnik jabłkowy, otręby pszenne. Więcej informacji na stronie www.chlebprobody.pl


Składniki:
- chlebek (90g)
- serek homogenizowany (np Bieluch lekki, 130g)
- cynamon
- stewia
- jagody Goji (6g)

Wykonanie banalnie proste, stewię i cynamon (w obfitej ilości) połączyć z serkiem, nałożyć na chlebek i posypać jagodami Goji. Wyśmienita sprawa. Niestety nie miałam możliwości podpieczenia chlebka ale jest on tak dobry, że i bez tego jest apetyczny.
Każdy, kto choć trochę interesuje się zdrową żywnością lub dietami wie, że cynamon ma wręcz cudowne właściwości:
"Zawiera substancje, które uwrażliwiają tkanki na insulinę, pomagają regulować gospodarkę węglowodanową w organizmie. Ponadto sprzyja pozbywaniu się z organizmu nadmiaru tłuszczu. Aby osiągnąć efekt, trzeba dodawać do potraw pół łyżeczki tej przyprawy dziennie. Możesz nie tylko doprawiać cynamonem kompoty, ciasta, desery, sałatki owocowe, ale też potrawy mięsne, drobiowe i rybne, zwłaszcza kuchni orientalnej."
(źródło: www.poradnikzdrowie.pl)
 
Wartości odżywcze:
Wartość energetyczna: ok 403,6 kcal
Białko: ok 30,99 g
Tłuszcz: ok 5,09 g
Węglowodany: ok 11,55 g

Zawiera substancje, które uwrażliwiają tkanki na insulinę, pomagają regulować gospodarkę węglowodanową w organizmie. Ponadto sprzyja pozbywaniu się z organizmu nadmiaru tłuszczu. Aby osiągnąć efekt, trzeba dodawać do potraw pół łyżeczki tej przyprawy dziennie. Możesz nie tylko doprawiać cynamonem kompoty, ciasta, desery, sałatki owocowe, ale też potrawy mięsne, drobiowe i rybne, zwłaszcza kuchni orientalnej.

http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/abc-odchudzania/sprzymierzency-odchudzania-chili-imbir-grejpfrut-cynamon-ananas-zielon_37799.html?page=1&

wtorek, 10 czerwca 2014

Grubasy są skazane na nieustanną walkę o uznanie (A.Czerwińska)

Wyczekiwałam i w końcu się doczekałam! Książka Agnieszki Czerwińskiej "Śmierć grubej Berty" zasiliła moja biblioteczkę. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Wspomniałam już wcześniej, że miałam okazję poznać P. Agnieszkę osobiście, fantastyczna osoba.
Co do książki, cóż mogę powiedzieć? Przeczytałam ja w niespełna 2,5 godz od deski do deski, co dla mnie jest naprawdę wyczynem ;) Co to oznacza? A tyle, że momentami miałam wrażenie, że ktoś opisuje moje życie, tak wiele wspólnych cech dopatruję się pomiędzy autorką a sobą.


Najbardziej uderzył mnie ten fragment:
"Tyle lat udawałam, że wszystko jest w porządku, że z nadwagą też jest fajnie, choć łamały się pode mną plastikowe krzesła, fotele okazywały się zbyt wąskie, bym mogła w nich usiąść; przymierzalnie w sklepach za małe - podobnie jak ciuchy w rozmiarze XXL."
Przepraszam ale czy ktoś czyta w moich myślach? Nawet nie staram się sobie wyobrazić ile wysiłku musiało kosztować autorkę przelanie swojej historii na kartki papieru. Może to było swego rodzaju oczyszczenie? Definitywne odcięcie się od grubej Berty?
Nie wątpię w to, że książka może stać się dla wielu inspiracją do zmiany własnego życia, takim jabłkiem Newtona. Może będzie też przestrogą dla rodziców, pedagogów, lekarzy, by nie ignorowali problemu osób otyłych. Pewnie gdyby ktoś wyciągnął pomocą dłoń już w czasach szkoły podstawowej, masze życie (bo bardzo utożsamiam się z bohaterką książki) mogło potoczyć się inaczej. Bez wstydu i cierpienia.
Zachęcam wszystkich, zarówno chudych, jak i grubych do zapoznania się z lekturą. Czyta się szybko, tak szybko, jak później wyciąga się wnioski.

A na koniec małe zestawienie: książki po lewej zastąpiłam książkami po prawej i sukcesywnie wprowadzam w życie. Tym razem się uda, bo kto ma tego dokonać, jak nie ja?!


niedziela, 8 czerwca 2014

Krakowski szał ciał

Stało się, wybrałyśmy się z Agą do Krakowa na premierę II książki Jacka Bilczyńskiego "Fit od kuchni. Jedz na zdrowie". Miałam przyjemność poznać autora, skusiłam się nawet na zakup książki.


Na razie ją przewertowałam, co mnie urzekło, a co mnie zniechęciło (?) na pierwszy rzut oka?
Urzekło mnie pierwsze zdanie w jego książce: "Po pierwsze: nie jesteś na diecie!"
Zniechęciło, rozczarowało: 3/4 książki nafaszerowane jest sponsorami ale z drugiej strony nie ma się, co dziwić. W końcu bez sponsorów nie było by książki, więc po części rozgrzeszam.
Pierwszy raz uczestniczyłam w takim evencie to też nie wiedziałam czego się spodziewać, ogóle wrażenia, rozdawali dużo prezentów, można było spróbować zdrowego jedzenia, jak np chlebek ProBody, który bardzo mi zasmakował i zapewne skuszę się na niego nie raz. Lecz najbardziej podbiła moje serce herbatka Loyd jako, że jestem miłośniczką czerwonych herbat, nie mogłam się oprzeć i zgarnęłam bezpłatną próbkę. Pisząc tego posta rozkoszuje się magicznym smakiem malin i truskawek, o aromacie już nie wspomnę...


Wracając do eventu, wróciłyśmy z Agą dosyć obficie obładowane prezentami, najbardziej ciesze się z Oli-Oli oleju sojowego z mąką do pieczenia (więcej info na stronie www.euro-goal.pl). To była ostatni darmowa sztuka, którą Aga dorwała i mi sprezentowała. DZIĘKI WIELKIE :*
Oprócz tego można była spróbować wody Jurajskiej z Magnezem (całkiem inny smak od tej, którą ja spijam litrami, nie mówię, że gorszy wręcz przeciwnie) oraz soków ze świeżych owoców firmy Marwit. Kopania Soli w Wieliczce również sprezentowała mi: sól kamienną oraz kulę do kąpieli (zapach obłędny).

Prezenty od sponsorów
Miałam też okazję poznać Panią Agnieszkę Czerwińską - kobitkę, która schudła ponad 60 kg, jest autorką książki "Śmierć grubej Berty" (oczywiście zakupiłam, wyczekuję teraz na dostawę). Przesympatyczna kobieta, pełna uroku i jakże prosta (w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Rozmowa z nią to był sama przyjemność. Dziękuję Pani Agnieszko - ta rozmowa dała mi do myślenia!

Podsumowując: wyjazd udany, cenne informacje zebrane teraz czas wprowadzić je w życie. Na koniec kilka fotek z eventu