wtorek, 3 czerwca 2014

Kto jada sałatki...

Stare dobrze powiedzenie mówi, że: kto jada sałatki ten piękny i gładki. Znów powinnam zadać pytanie: dlaczego ja wcześniej nie jadłam sałatek? Właśnie pochłonęłam na II śniadanie sałatkę złożoną z:
- mixu sałat (do kupienia chociażby w Biedronce czy Lidlu)
- rzodkiewek
- czerwonej cebuli (dopiero ją odkrywam i już mnie urzekła)
- piersi z kurczaka w indyjskich, aromatycznych przyprawach
- dressingu (skład: łyżeczka oleju rzepakowego, łyżeczka cytryny i zioła do sałatek)

Składniki na dressing przygotować w osobnej miseczce, po prostu wszystko razem wymieszać. Rzodkiewkę pokroić w kostkę, cebulę w piórka. Kurczaka również pokroić w kosteczkę i obficie przyprawić. Smażyć na patelni ceramicznej lub teflonowej przetartej ręcznikiem papierowym nasączonym olejem rzepakowym. Do miski wrzucić kolejno: sałatę, cebulę, rzodkiewkę, wystudzonego kurczaka i wlać dressing. Dobrze wymieszać. Po 10 min, jak się smaki ładnie przegryzą spożywać. Ja przygotowałam sobie taki lunchbox wczoraj wieczorem żeby mieć na dziś do roboty na śniadanko. PYCHOTKA!! Do tego kromeczka pełnoziarnistego chlebka. Niebo w gębie, co tu dużo mówić.


A tak na marginesie... 13 dzień za mną i 5 kg mniej na wadze. Aż mi się wierzyć nie chce! Ale takie są fakty :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz